środa, 8 marca 2017

Seminar on Advanced Echocardiography, London 1979

Wspomniany wcześniej doktorat zrobiłam z echokardiografii. Byłam praktycznie jedyna osobą która zajmowała się tą metodą, jak dowiedziałam się po latach ówczesny kardiologiczny establishment nie oceniał echokardiografii wysoko i nie wróżył tej metodzie przyszłości... Mógł się nią zajmować ktokolwiek, nawet taka szara myszka szpitalna jak ja.
  Takie ujęcie roli echokardiografii  zapewniło mi wyłączność na wyjazd w 1979 roku na seminarium echokardiograficzne do Londynu. Nie obyło się bez utrudnień, ginęło, nie mogło dotrzeć na właściwe biurko zaproszenie na podstawie którego wystawiano paszport służbowy. Poprosiłam przedstawiciela organizatorów aby przysłano zaproszenie do nich do biura, dotarło w kilka minut. Za godzinę miałam je w ręku i przedłożyłam zwierzchności szpitalnej.

Podczas pobytu największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak profesor Arthur E. Weyman badał zastawkę płucną. Niemałe też wrażenie zrobiła na mnie kolejna podróż lotnicza.
Podróż lotnicza: TAM: Warszawa - Londyn
 Z POWROTEM: Londyn - Warszawa 
Odległości: WAW -LHR 1450 km/901 mil x 2. Cała podróż: 2900 km/1802 mile
Mieszkałam: The London Tara Hotel
London_tara_hotel
Sporym przeżyciem była potrzeba dojazdu z Heathrow do hotelu Tara, zdecydowałam się na taksówkę. Konieczność zameldowania się w języku angielskim, raczej na owe czasy zdecydowanie mi obcym, zdecydowanie bardziej obcym niż język rosyjski. Jakoś pokonałam te bariery i dotarłam, gdzie trzeba. Nie byłam zbyt obyta z hotelami, ale Tara Hotel wydał mi się elegancki.
Wieczorem zeszłam na kolację do restauracji, słabo szło mi dogadywanie się z kelnerem, ale w sumie jakość porozumieliśmy się. Potem były dwa dni wykładów, zakończone wręczeniem dyplomów. Wykłady odbywały się w sali konferencyjnej Tara Hotel. Z czasem hotele pozmieniały nazwy, zostały wchłonięte przez różne sieci, które łaskawie pozwalają zachować jedno słowo identyfikujące.
AAAlbum7
 Współczesne wejście do Tara Hotel
AAAlbum8
Tak wyglądał mój pokój
AAAlbum9
Wieczorem zeszłam na kolację do hotelowej restauracji, słabo szło mi dogadywanie się z kelnerem, ale w sumie jakość porozumieliśmy się.
Podczas kursu byliśmy też dwukrotnie na służbowych kolacjach – raz w Soho, a za drugim razem w jakieś typowej restauracji dla turystów.
Na zakończenie wręczono nam dyplomy z podpisem profesora Artura E. Weymana
Certyf_adv_echocardiography_1979
Mój doktorat zagrał jeszcze brawurową rolę  40 lat później . Nie spodziewałam się, że mu się trafi taka możliwość!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za rok o tej porze w Paryżu - rozdział czwarty

Rozdział 4: Ruszam w świat! Czas płynął... Wyjazdy do Tunezji i na Kretę pokazały , że rodzina potrafi samodzielnie egzystować bez ...