niedziela, 12 marca 2017

Meksyk - uroda ludzi, jaskiń krasowych i morza

Spotkani w Meksyku ludzie chętnie pozowali do zdjęć.
aa2
Sprzedawczyni pamiątek na ulicy w Cancun
aa2
Przystojniak z biura turystycznego
aa2
Ochroniarz przed sklepem
aa2
Kelnerki z restauracji, w której jadłam smaczny rosół z avocado
aa2
Sprzedawczyni ze sklepu z pamiątkami
aa2
Tancerka, której występy oglądaliśmy w restauracji po zjedzeniu obiadu
Na terenie z piramidami zobaczyliśmy coś dziwnego, nie wiedziałam co to jest!
aa2
Zrobiłam kilka ujęć.Po latach dowiedziałam się, że to jaskinie krasowe
aa2
W drodze powrotnej zobaczyliśmy jeszcze jedną taką jaskinię. Nie wiedziałam, że ludzi tam się kąpią!
aa2
Robiły wrażenie te skoki!
aa2
Już gdy patrzymy na mapę Morza Karaibskiego można dostać zawrotu głowy od egzotyki  nazw -  na przykład takie słowa jak Kajmany albo Jamajka wywołują we mnie wewnętrzne dreszcze.  Dreszcze jak to z takim objawem bywa przeradzają się w gorączkę.
Istotnie gorączkowy zachwyt ogarnia człowieka po raz pierwszy stanie nad brzegiem Morza Karaibskiego, które nie ma sobie równych pod względem urody. Należy do tej kategorii cudów natury na widok których człowiek zatrzymuje się i na chwilę nie jest wstanie oddawać się niczemu innemu niż niekończącemu się zachwytowi. Wydaje się, że widzi się coś nierzeczywistego lub podkolorowanego. Odcień morza jest niespotykany!
aa2
Mimo iż Morze karaibskie jest przecudnej urody, plaża jest pusta. Dopiero po latach zauważam na powiększonej fotografii, że wywieszona jest czerwona flaga!
Dlaczego właśnie taki? Słyszałam kiedyś potoczną opinię, że zapewniają to jakieś żyjątka z Morza Karaibskiego, ale mimo intensywnego google’owania przez długi czas nie była w stanie znaleźć dokładniejszego wyjaśnienia. Na jednej ze stron znalazłam  informację, że w morzu tym nie ma warunków do rozwoju glonów, które sprzyjają powstaniu zielonego koloru wody morskiej. Z kolei  podobno niska zawartość żelaza nie sprzyja rozwojowi glonów.
Stosunkowo najobszerniejsze wyjaśnienie jest na stronach NASA
Oto najistotniejszy fragment:
Pure water is perfectly clear, of course -- but if there is a lot of water, and the water is very deep so that there are no reflections off the sea floor, the water appears as a very dark navy blue. The reason the ocean is blue is due to the absorption and scattering of light. The blue wavelengths of light are scattered, similar to the scattering of blue light in the sky but absorption is a much larger factor than scattering for the clear ocean water. In water, absorption is strong in the red and weak in the blue, thus red light is absorbed quickly in the ocean leaving blue. Almost all sunlight that enters the ocean is absorbed, except very close to the coast. The red, yellow, and green wavelengths of sunlight are absorbed by water molecules in the ocean. When sunlight hits the ocean, some of the light is reflected back directly but most of it penetrates the ocean surface and interacts with the water molecules that it encounters. The red, orange, yellow, and green wavelengths of light are absorbed so that the remaining light we see is composed of the shorter wavelength blues and violets.
If there are any particles suspended in the water, they will increase the scattering of light. In coastal areas, runoff from rivers, resuspension of sand and silt from the bottom by tides, waves and storms and a number of other substances can change the color of the near-shore waters. Some types of particles (in particular, the cells of phytoplankton, also referred to as algae) can also contain substances that absorb certain wavelengths of light, which alters its characteristics.
Tak więc kombinacja czystości i głębokości wody, ilości planktonu, niepowtarzalnych warunków pochłaniania i odbijania światła składają się na koloryt Morza Karaibskiego.
Szczególnie intensywny jest kolor na horyzoncie, ale zupełnie kontrastuje on z kolorem nieba i mimo iż są to podobne tonacje kolorystyczne to w naturze pasują do siebie bardzo dobrze. Im bliżej brzegu tym odcień morza jest coraz bardziej jasny, aż na metr do dwóch od plaży widoczny jest przez wodę piasek. Nie miałam okazji podziwiać odcieni Morza karaibskiego w zależności od pogody czy pory roku, ale jest to tak piękne miejsce, że można by siedzieć tam przez cztery pory roku.
aa2
Wspomniana w poprzednich postach Tamara zabierała piasek z plaży aby wraz z zapachem przywieźć go do Kansas City i wypełnić nim muszle rozstawione na różnych meblach w domu. Jej kubańska przysposobiona córka Yordi zawsze lubiła wdychać zapach Karaibów.
aa2
Widok na dalszy plan
aa2
Podobały mi się te parasole
aa2
Wiatr rozwiewa moją badge'ę
aa2
Jestem więc no name!
aa2
Może więc na wagary?
Najlepiej w eleganckim hotelu Grand Melia Cancun, w którym odbywały się obrady mojego kongresu Interamerican Society of Hypertension. Doba w wspomnianym hotelu kupiona w ofercie last minute kosztuje 315 pln. Gdy jechałyśmy do Chichen Itza i mijałyśmy grupy turystów czekających na swoje autobusy, które wiozły ich na lotnisko po skończonych turnusach, moja towarzyszka podróży czyli Tamara powiedziała ciekawe zdanie: oni wszyscy przyjechali tu płacąc kartami kredytowymi, które nigdy nie zostaną spłacone. Zastanowiło to mnie bardzo, ale jeszcze wtedy nie znałam chyba pojęcia konsumenckiej upadłości…
Moje zetknięcie się ze światem kart kredytowych miało miejsce w 1998 roku, a podróż w 2005 roku – byłam już więc użytkowniczką karty od 7 lat, ale nie na tyle beztroską aby wpaść na pomysł niepłacenia za wczasy nad Morzem Karaibskim.
Obliczmy jeszcze ile kosztowałby 10 dniowy pobyt w Cancun we wspomnianym hotelu – powiedzmy, że wylatujemy 21 maja do 31 maja. Hotel 3123 pln (cena zniżkowa, pełnopłatna 5268 pln), bilet  3392 pln – w tamta stronę przez Paryż i Mexico City ( 24 godziny), w drogę powrotną przez Mexico City i Amsterdam ( 21 godzin, 45 minut). Nie lecimy przez USA, odpadają więc koszty wizy amerykańskiej. Najtańszy lot wyszukany  jest za 2759 pln, ale w innym terminie – konkretnie w listopadzie i obsługa przez British Airways. Trudno wyobrazić sobie gorsze skojarzenie niż wczasy w listopadzie i brytyjskie linie lotnicze jako przewoźnik.
Niestety hotel każe sobie płacić osobno za Internet – niewygórowana kwota 15 usd za cały pobyt czyli 45 pln. Śniadania mamy, trzeba coś przekąsić na obiad – powiedzmy 15 usd dziennie czyli 450 pln. Do tego dodajemy wycieczkę za 100 usd czyli 300 pln.
Sumujemy z użyciem kalkulatora, bo atmosfera już robi się emocjonalna i otrzymujemy 7310 pln za jedną osobę wczasy 10 dniowe w Cancun. Dorzucamy jeszcze dla równego rachunku 190 pln na jakieś pamiątkowe t-shirty sombrero, które niechybnie kupimy na lotnisku w Cancun. Za 7500 pln byliśmy w raju… Naprawdę warto, zwłaszcza, że na ten raj niebiański musimy harować całe życie… Koszt wycieczki 12 dniowej jest również ponad 7 tysięcy.
Nie bierzemy jednak wycieczki zbiorowej, bo kto udaje się do raju w grupie zorganizowanej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za rok o tej porze w Paryżu - rozdział czwarty

Rozdział 4: Ruszam w świat! Czas płynął... Wyjazdy do Tunezji i na Kretę pokazały , że rodzina potrafi samodzielnie egzystować bez ...