Powered By Blogger

sobota, 29 lipca 2023

"Debiut dziennikarski na europejskich salonach miał miejsce 4 marca 2008 roku", (Bruksela), rozdział 2


Brak opisu.

Mój debiut na europejskich salonach miał miejsce 4 marca 2008 roku. Wiele ważnych wydarzeń w przeszłości miało miejsca tego dnia (https://pl.wikipedia.org/wiki/4_marca), najnowsze wydarzenie z 2020 roku to data pierwszego potwierdzonego przypadku zakażenia Covid-19 w Polsce.  Daty lubią się czasem dwuznacznie układać...

Pisywałam wówczas felietony do  Gazety Lekarskiej wydawanej przez Naczelną Izbę Lekarską oraz prowadziłam cieszącą się bardzo dużą popularnością rubrykę "Rozszyfruj Receptę".

Zajrzałam do numeru kwietniowego z nadzieją, że znajdę tam mój artykuł  sprawozdawczy z pobytu na konferencji w Brukseli, a tymczasem w nr 4/2008 znajduję moje rozważania o młodości:

Brak opisu.

Źródło ilustracji: https://papier.gazetalekarska.pl/pdf/Gazeta_Lekarska_04_2008.pdf

Może napisałam sprawozdanie z konferencji do nr 5/2008? - pomyślałam i kliknęłam na odpowiedni plik pdf. na stronie czasopisma.

Brak opisu.

W numerze 5/2008 znajduję mój felieton "Właściciel winy!". W numerze 6 też nie ma. Ha! To gdzie może być?- zastanawiałam się długo.

W miesięczniku "Menedżer Zdrowia" do którego pisywałam w tamtym czasie też nie ma. Wszystko na to wskazuje, że  jest to pierwsze sprawozdanie z tej konferencji! Lepiej późno niż wcale!

O wyjeździe na konferencję pisałam moim fotoblogu, niestety poszedł on w kosmos i nawet w archiwum internetu nie ma jego zawartości (www.photoblog.com/mimax2) :

Natomiast przeklejona z fotobloga relacja była następująca:

Bezpośrednim powodem mojego wyjazdu do Brukseli było zaproszenie na konferencję prasową w Parlamencie Europejskim, jakie nadeszło pocztą elektroniczną pewnego popołudnia. Organizacja pozarządowa Europacolon (https://www.europacolon.com/aboutus-Action-Aboutus.html) organizowała miesiąc świadomości schorzeń nowotworowych jelita grubego i poszukiwała wsparcia swojej działalności.

Następnego dnia miałam konferencję prasową. Na znalezienie jej straciłam sporo energii – najpierw poszukując na forach internetowych informacji, gdzie znajduje się wejście dla prasy. Okazało się ono niepozornym wejściem w okolicach ulicy Wiertza. Panowie od bezpieczeństwa zażądali paszportu (tak, tak, nie dowodu osobistego, lecz paszportu), zrobili mi zdjęcie – na którym nie mam miny zbyt przyjaznej dla świata (mina wynikała ze zmachania się w trakcie poszukiwań) i dali press ID. Potem jakaś pracownica przeprowadziła mnie do sali, w której odbywała się konferencja prasowa. Ciekawostką były liczne kabiny tłumaczy gotowych do tłumaczenia np. na język estoński lub węgierski tego, co powiedział pozyskany do promowania schorzeń jelitowych eurodeputowany. Po zakończeniu konferencji zaproszono nas do innej części budynków UE, gdzie było wystawione ogromne jelito grube z różnymi schorzeniami.

Niewykluczone, że zamieszczone na fotoblogu słonie z trąbą ku górze przyczyniły się do dalszego pomyślnego rozwoju tych relacji. Odnalazłam tego słonia!

Brak opisu.

 Może jest to sugestia losu aby wybrać się do Brukseli na wycieczkę wspomnieniową? Po zapoznaniu się z ewentualnymi kosztami wybieram e-wycieczkę. Odbywam także wirtualną wycieczkę na strony Komisji Europejskiej, gdzie swego czasu zamieszczano informacje o konferencjach dla dziennikarzy oraz przedruki ich pokonferencyjnych artykułów.

Niestety aktualne władze usunęły wszystkie informacje o wydarzeniach konferencyjnych z przeszłości oraz cytowane na stronach oryginalne artykuły dziennikarzy zastępując je komunikatami prasowymi, których produkcja jest bardzo obfita. Jest press corner https://ec.europa.eu/commission/presscorner/home/en a na nim liczne fotografie polityczek i polityków - jak określa to język nowoeuropejski. Po chwili mojej obecności na stronie wyświetliło się zaproszenie do udziału w badaniu.

Brak opisu.

 Wyraziłam zgodę, ale strona / Komisja Europejska zmieniła zdanie i ankieta nie pojawiła się.

Jak teraz wygląda akredytacja? Trzeba być dziennikarzem akredytowanym w Brukseli aby ubiegać się o akredytację na wydarzeniu organizowanym przez Komisję Europejską. Jeżeli nie pracujesz w Brukseli powinieneś znać jakiegoś akredytowanego tam dziennikarza , który wyśle Ci rekomendacje do biura prasowego.

Brak opisu.

Przypomina mi to ubieganie się o wizę amerykańską w dawnych, ale i współczesnych latach.

Brak opisu.

Można ubiegać się samodzielnie o akredytację, ale... trzeba przedstawić liczne  rekomendacje, legitymacją aby zadowolić brukselską demokracje ;) To ja na razie dziękuję.

Dziennikarzy zastępuje 90 rzeczników i asystentów prasowych...

https://commission.europa.eu/about-european-commission/contact/press-services/press-contacts/commissions-spokespersons-service_e

Co więcej The Consumers, Health, Agriculture and Food Executive Agency (CHAFEA), która była organizatorem niektórych konferencji została zlikwidowana, a jej obowiązki przejęła Health and Digital Executive Agency (HaDEA) oraz kilka innych agencji.

Brak opisu.

Tempores mutant nos et mores - jak mawiali starożytni Rzymianie.

Brak opisu.

 Wspomnienia oraz udokumentowanie tego było, a nie jest wymaga wpisania w rejestr wspomnień.

Krystyna Knypl

Do Brukseli jeżdżą bardzo ważni ludzie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Diagnozowanie Nowego Wspaniałego Świata, odcinek pierwszy

  Krystyna Knypl Motto: Młodzi MYŚLĄ, że starzy są głupi, ale starzy WIEDZĄ, że młodzi są głupi. Agatha Christie , Morderstwo na ple...